W środę 29 stycznia strażacy przez kilka godzin przeczesywali lasy w okolicy Przedborza, ale zaginionego we wtorek 28 stycznia mieszkańca tego miasta nie udało się odnaleźć. Akcję zakończono kilka minut przed godziną 2 w nocy. Być może dzisiaj poszukiwania zostaną wznowione.
Dariusz Jarzębski ma 56 lat. Z domu wyszedł we wtorek. Miał ze sobą biały rower typu damka z czarnym koszykiem na bagażniku. Około 13 przestał odbierać telefon.
Ostatni raz był widziany przez żonę rano. Potem nagrały go jeszcze kamery nad zalewem w Przedborzu o godzinie 9.30.
Rysopis: 180 cm wzrostu, brązowe oczy, szpakowaty. Ubrany był w ciemną kurtkę z szarymi dodatkami, granatowe dżinsy, czarną czapeczkę z daszkiem.
Ktokolwiek widział lub posiada jakiekolwiek informacje o zaginionym proszony jest o kontakt z najbliższą jednostką policji lub bezpośrednio z numerem telefonu 112.
Można również kontaktować się ze stroną internetową alertzaginieni.pl ub e-mail alertzaginienialertzaginieni@gmail.com.
W środę o 17 strażacy i policjanci ruszyli w lasy wokół zalewu i w okolicy miejscowości Kawęczyn i Łączkowice. W poszukiwaniach uczestniczyli strażacy z jednostki dronowej z OSP Strzałków i druhowie z psami ze specjalnej jednostki w Jędrzejowie koło Łodzi.
W tym czasie policjanci prowadzili swoje czynności i szukali informacji na temat miejsca pobytu pana Dariusza.
- Działania straży pożarnej polegały na podziale terenu gdzie istniało prawdopodobieństwo przebywania osoby poszkodowanej na sektory, które następnie były sukcesywnie przeszukiwane. Za pomocą psów, patroli pieszych, quada i pojazdów pożarniczych. Tereny trudno dostępne, podmokłe kontrolowane były za pomocą trzech dronów wyposażonych w kamery termowizyjne oraz specjalne najaśnice do oświetlania terenu - mówi Gazecie kapitan Marek Jeziorski, oficer prasowy komendy powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Radomsku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze