Nasz materiał z 1 sierpnia na temat sprzedaży lemoniady przez trójkę przyjaciół na ulicy Warszyca, wzbudził wiele kontrowersji. Pod artykułem pojawiało się dużo komentarzy, w tym część negatywnych, choć sama sprawa była pozytywna a dzieci zarobione w ten sposób pieniądze chciały przeznaczyć na szczytny cel.
Pisaliśmy wtedy: „Środa 31 lipca. Jest po godzinie 15. Gorąco. Tymczasem trójka przyjaciół Milena, Marysia i Dominik w wieku od dziesięciu do trzynastu lat sprzedaje lemoniadę przy ulicy Warszyca. Pewnie nie byłoby w tym nic dziwnego, bo przecież na terenie miasta to nie pierwszy taki punkt, gdzie można kupić kubek lemoniady od dzieci, gdyby nie cel, na który zbierają pieniądze.
Dopiero co wyszłam z pracy, w głowie układam plan zajęć na resztę dnia. Po drodze chcę zrobić szybkie zakupy.
- Chce kupić pani lemoniadę? - zagaja mnie chłopiec. Obok niego stoją dwie sporo niższe dziewczynki. Jedna ma buzię i ręce fioletowe. - To ślady po jagodach – wyjaśnia nieśmiało. Dopiero teraz zauważam, że właśnie przechodzę obok prowizorycznego stoiska z lemoniadą. Jest zwyczajne. Dwa niewielkie stoliczki, na których królują dzbanki ze świeżo zrobioną lemoniadą i piramida kubków jednorazowego użytku. Pływające w środku dzbanka plastry cytryn wyglądają kusząco. Do tego wszystkiego przylepiona jest kartka z napisem „ Zapraszamy na lemoniadę”. Poniżej narysowane serduszko a obok niego cena 3 zł za kubek. Pod spodem „Dziękujemy !!!” i wyrysowane trzy uśmieszki. Zaciekawiona, pytam skąd pomysł na sprzedaż lemoniady i co zamierzają kupić za zarobione pieniądze. Odpowiedź jest zaskakująca. - Zbieramy na „Kamila”.
Dominik jest najstarszy i najwyższy z całej tej trójki. - Nasz pomysł wziął się stąd, że sam jestem z tej placówki. Dlatego wiem, że jest to instytucja potrzebująca – wyjaśnia Dominik. - Jest tam czternastu wychowanków. Trzeba takie instytucje wspomagać, dlatego z koleżanką wpadliśmy na taki pomysł, żeby stworzyć zbiórkę na placówkę opiekuńczo-wychowawczą Kamil II.
Marysia 26 lipca skończyła 13 lat. - Wiemy jak drogie są artykuły do szkoły – wtrąca swoje pięć groszy Marysia. - to nie jest nasza pierwsza akcja. Bo wcześniej zbieraliśmy na schronisko, na koty z Radomska i na PCK – dodaje dziewczynka.
Prawie jedenastoletnia Milenka, wydaje się być najbardziej nieśmiała ze wszystkich. Ale tłumaczy, że lemoniadę robią sami własnoręcznie”.
Po naszym artykule sprawą zajęło się starostwo. Pozytywny wydźwięk jest taki, że zamierza ono nagrodzić trójkę przyjaciół za tak szlachetną postawę i wielkie serca.
Ponadto otrzymaliśmy zaproszenie ze starostwa na konferencję prasową, poświęconą działalności Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej KAMIL II oraz jej wychowanków, która odbędzie się w przyszłym tygodniu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pod Lidlem na Sierakowskiego też dzieci sprzedają lemoniadę za 4 zł. Kto proszę udowodni na co zbierają i najważniejsze co jest w kubeczkach... Jak się ktoś zatruje to starostwo za leczenie zapłaci. Jakby dorosły sprzedawał by został przegoniony...
No chyba, ze by nalezal do Kola gispodyn, wtedy mozna ;)
Patologia z Warszyca doskonale ich znam i całe ich rodziny dzieci sprzedają lemoniadę żeby mieć na loda czy na czipsy a mamusia z tatusiem leżą nawaleni w domu przejdźcie się ulicą Warszyca i zobaczcie co te dzieci wyprawiają po godzinie 22
Pod Lidlem na Sierakowskiego też dzieci sprzedają lemoniadę za 4 zł. Kto proszę udowodni na co zbierają i najważniejsze co jest w kubeczkach... Jak się ktoś zatruje to starostwo za leczenie zapłaci. Jakby dorosły sprzedawał by został przegoniony...
No chyba, ze by nalezal do Kola gispodyn, wtedy mozna ;)
Patologia z Warszyca doskonale ich znam i całe ich rodziny dzieci sprzedają lemoniadę żeby mieć na loda czy na czipsy a mamusia z tatusiem leżą nawaleni w domu przejdźcie się ulicą Warszyca i zobaczcie co te dzieci wyprawiają po godzinie 22