To już taka ich tradycja, spotykają się co pięć lat i zawsze zaczynają od swojej szkoły, Zespołu Szkół Ponadpodstawowych nr 1.
Kilka minut przed 11 w sobotę 10 czerwca byli już prawie wszyscy. Plan jest zawsze taki sam. Najpierw usiąść w szkolnych ławkach, jak przed kilkudziesięcioma laty. Nacieszyć się swoim towarzystwem, porozmawiać, wspomnieć to i owo z czasów nauki, opowiedzieć, co teraz dzieje się w życiu.
Potem trzeba odwiedzić grób wychowawcy Jerzego Kulikiewicza.
Po 11 są już wszyscy, 12 osób i nauczyciel matematyki Zygmunt Pachulski. Widać i szacunek dla profesora i wielką przyjaźń. I zaczynają płynąć opowieści.
Uczniem klasy Va, która w 1967 roku, jako pierwsza pisała maturę w nowym budynku Mechanika, był Zdzisław Dróżdż, który potem został dyrektorem tej szkoły. On więc czuje się tu w podwójnej roli.
Wspomina, że wszyscy starają się na taki zjazd dotrzeć, ale nie każdemu plany na to pozwalają. Na przykład zawsze obecny kolega, który mieszka w Kanadzie i zawsze w tym czasie przylatywał do Polski. Tym razem wypadło coś bardzo ważnego, ale duchem na pewno jest z koleżankami, bo w klasie technicznej były też panie, i kolegami.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dyrektor Dróżdż-cudowny,ciepły człowiek, zresztą jak obecna Pani Dyrektor. Mechanik ma szczęście do dyrektorów.❤️
Dyrektor Dróżdż-cudowny,ciepły człowiek, zresztą jak obecna Pani Dyrektor. Mechanik ma szczęście do dyrektorów.❤️