W czwartek 7 listopada informowaliśmy, że radny powiatowy PiS Kamil Gniatkowski mieszka w Łodzi, a nie w gminie Kodrąb. To może oznaczać groźbę wygaśnięcia mandatu, bo prawo nie pozwala, by radny mieszkał w innym powiecie. A jeden z Czytelników pyta: - A gdzie pracuje i mieszka radny Marek Rząsowski? Czy czasem nie w Warszawie? Przecież to taka sama sytuacja.
„Centrum życiowe” to sedno tego problemu. Nie chodzi o to, gdzie radny jest zameldowany, ale gdzie żyje. Musi mieszkać w powiecie, w którym sprawuje mandat (podobne regulacje dotyczą radnych gminnych). Inaczej go traci. Takie przepisy.
W przypadku radnego Prawa i Sprawiedliwości Kamila Gniatkowskiego informacja o tym, ze mieszka on w Łodzi, a nie w Woli Malowanej w gminie Kodrąb (tak wpisuje w dokumenty), trafiła do starostwa. Według naszych ustaleń, razem z dowodami. Gniatkowski zaprzecza, a na autora pisma złożył doniesienie do prokuratury. Sprawą będzie się zajmować komisja skarg wniosków rady powiatu 12 listopada.
Jeśli doszłoby do wygaszenia mandatu......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 76% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze