W nocy z soboty 4 na niedzielę 5 października nad ranem strażacy gasili pożar murowanego budynku gospodarczego w miejscowości Mała Wieś. Kolejnego z serii w tej części gminy Żytno. I było to kolejne podpalenie.
Jak mówi Gazecie kapitan Marek Jeziorski, oficer prasowy komendy powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Radomsku, do tego ostatniego pożaru pojechały cztery zastępy, w sumie 23 strażaków. Z żywiołem walczyli kilka godzin.
- Wszystko wskazuje na to, że to było podpalenie - mówi strażak. I przypomina, że wcześniej na terenie tej posesji doszło do podpalenia innego budynku. I wtedy także ktoś podłożył ogień.
Wtedy także na miejscu była policja, ale podpalacza nie udało się odnaleźć i zatrzymać.
Kapitan Jeziorski przypomina wcześniejsze pożary w tej okolicy.
7 lutego tego roku palił się jednorodzinny budynek mieszkalny, niezamieszkały, nowo budowany w Małej Wsi. Następnego dnia ponownie. 17 lutego budynek gospodarczy w miejscowości Pławidła, posesja nie jest zamieszkana.
Potem było kilka miesięcy przerwy. Do 16 czerwca. I znów Mała Wieś, niezamieszkały budynek po byłej szkole i tym razem zamieszkały dom jednorodzinny, na który ogień przeniósł się z byłej szkoły. Była godzina 3 w nocy.
- Ktoś obudził tego mieszkańca, już wtedy mogło dojść do tragedii - mówi Marek Jeziorski.
I podsumowuje, że wszystkie pożary gasiło w sumie 127 strażaków, do pięciu zdarzeń wyjechało 30 zastępów.
A podpalacza wciąż jest na wolności i może wrócić w każdej chwili.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze