W sobotę 21 września strażaków wezwano do jednego z mieszkań w bloku przy ulicy Leszka Czarnego 14.
Jeden z mieszkańców poczuł, że z mieszkania sąsiada czuć zapach spalenizny.
Drzwi były zamknięte. Nie czekał, zadzwonił. Dyżurny komendy powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Radomsku wysłał na miejsce trzy zastępy.
Na szczęście okazało się, sąsiad jest zapominalski. Wstawił coś na kuchence i wyszedł.
Odebrał telefon i szybko wrócił, więc strażacy nie musieli otwierać drzwi ani okna.
Skończyło się na strachu i przypalonym obiedzie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze