Urolog podejrzany o gwałt na pacjentce – uniewinniony. Wyrok nie jest prawomocny.
Sąd Rejonowy w Radomsku 5 lutego uniewinnił urologa podejrzanego o gwałt na pacjentce. Sprawa toczyła się za zamkniętymi drzwiami. Uzasadnienie wyroku jest niejawne. Takie infromacje uzyskaliśmy od sędzi Izabeli Woźniczko.
Prokuratura zaskarżyła wyrok. Po odwołaniu trafi on do drugiej instancji. Według prokuratora dowody wskazujące na winę oskarżonego, a następnie uniewinnionego, były wystarczające, aby go skazać. Teraz o wyroku zadecyduje Sąd Okręgowy Piotrkowie Trybunalskim.
- Sprawa została przez sąd utajniona. W tej chwili mój komentarz na temat sprawy byłby przedwczesny. Ja oczywiście liczę na uprawomocnie werdyktu . Wtedy przedstawię dokumenty, które obnażą niekompetenecję, zacietrzewienie prokuratury oraz inne błędy, które się pojawiły w śledztwie - mówi Dariusz Handydrajch.

Przypomnijmy sprawę gwałtu, którego miał się dopuścić lekarz urolog pracujący w poradni radomszczańskiego szpitala na 22-letniej pacjentce.
Do zdarzenia miało dojść podczas wizyty kobiety u lekarza 2 marca 2017 roku. Wówczas, wedle jej relacji, mężczyzna ją zgwałcił. Ponoć zastosował przemoc, aby ją zmusić do aktu współżycia i innych czynności seksualnych. Jednak na jej ciele śledczy nie stwierdzili wówczas żadnych śladów świadczących o użyciu przez lekarza siły fizycznej. Wiarygodność zeznań pokrzywdzonej potwierdzona została przez biegłą psycholog. Podobnie za jej prawdomównością przemawiały także wyniki analizy genetycznej materiału biologicznego zabezpieczonego.
Mężczyzna trafił wówczas do aresztu. Po uiszczeniu kaucji w wysokości 50 tys. zł mężczyzna go opuścił. Wobec lekarza został zastosowany także środek zapobiegawczy w postaci zakazu wykonywania zawodu, który we wrześniu 2019 decyzją sądu został uchylony.
Aktualnie, po wyroku uniewinniającym, wydanym przez radomszczański sąd, sprawa nadal, za sprawą prokuratury, jest w toku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze