Łącząc różne programy dofinansowania, można wymienić nieekologiczny piec praktycznie za darmo. To jedyna skuteczna droga do walki ze smogiem, bo wielu mieszkańców na ekologiczne inwestycje nie stać
Drugie miejsce w rankingu za 2024 rok, pierwsza dziesiątka w ostatnich latach, kilka lat temu 26. miejsce wśród 50 najbardziej zanieczyszczonych miast Europy. Walka ze smogiem w Radomsku jest żmudna, bo do wymiany jest ponad sześć tysięcy nieekologicznych źródeł ciepła, a liczba budynków podłączonych do miejskiej sieci ciepłowniczej to ledwie dwadzieścia procent. Mieszkańcy nie zrobią tego za własne pieniądze, bo wielu nie stać. Kluczowe są programy dofinansowania.
Miejski program „Radomsko bez smogu” to żywy dowód, że nacisk społeczny działa. Najpierw Radomszczański Alarm Smogowy złożył inicjatywę uchwałodawczą, gdy została odrzucona - petycję, potem temat podjął prezydent. Udało się. W 2021 roku program „Radomsko bez smogu” wszedł w życie. Miasto z własnego budżetu dopłaca co roku w sumie milion złotych na wymianę nieekologicznych źródeł ciepła. Ale - co ważne - dofinansowanie można łączyć z programami Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, dzięki czemu można pokryć nawet 100 procent inwestycji - część z miasta, część z programu „Czyste powietrze”.
Pani Anna ma 50 lat. Mieszka w domu jednorodzinnym. O możliwości wymiany dotychczasowego źródła ciepła dowiedziała się jakiś czas temu od sąsiadów. Po przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw, podobnie jak kilku innych mieszkańców z jej okolicy, złożyła wniosek o dofinansowanie wymiany starego pieca na ekologiczny za unijne pieniądze.
- Usłyszałam, że jest taka możliwość. Zachęciła mnie tak sama dotacja, jak i świadomość, że nowe ogrzewanie będzie zdrowe dla środowiska. W telewizji ciągle mówią, że państwo dąży do wymiany starych pieców. Mój miał już ponad 15 lat i z ekologią na pewno był na bakier - opowiada. - Szczerze mówiąc od jakiegoś już czasu przymierzałam się do wymiany. Szczególnie, że piec był na węgiel. Miałam duży problem, żeby co zimę kupować opał. Jakby nie patrzeć, nie są to tanie rzeczy. Do tego dochodziła jeszcze kwestia obsługi. W sezonie grzewczym codziennie rano musiałam wcześniej wstawać, zaglądać do kotłowni i wrzucać łopatą węgiel do pieca. Umorusana i spocona. Potem wracałam się umyć. Tak było przez cały okres zimowy, inaczej w domu by się wyziębiało. To zajęcie bardzo męczące - dodaje.
Kiedy tylko kobieta usłyszała o dotacji, zainteresowała się tematem.
- Postanowiłam pozyskać jak najwięcej informacji. Interesowało mnie, jaka jest procedura, jak wygląda sama wymiana, ile kosztuje, jakie firmy tym się trudnią. Kiedy już dowiedziałam się wszystkiego, zdecydowałam się na wymianę.
Procedura trwała dwa tygodnie i z tego co wspomina nasza rozmówczyni, to była prawdziwa pięta Achillesowa tego przedsięwzięcia.
- Poszłam do urzędu gminy, w którym był punkt obsługi „Czystego powietrza”. Najpierw wypełniłam wszystkie kwity. Zdecydowałam się na piec gazowy. Z papierami przepychałam się dwa tygodnie. To był najgorszy etap tego procesu. Uważam, że przydałoby się więcej kompetencji, by pracownicy potrafili wszystko sprawnie wytłumaczyć. Zresztą jak później złożyłam wniosek na kolejną dotację na ocieplenie budynku, spotkałam się z podobnymi trudnościami. Tak teraz jak i wtedy jeździłam do urzędu, a każdy mówił co innego. Jedna osoba mówiła, że trzeba wypełnić taki a taki wniosek i miało być po sprawie. Tymczasem tych wniosków do wypełnienia było dużo więcej. Dopiero jak zadzwoniłam do Łodzi, to oni wszystko rzetelnie mi wytłumaczyli telefonicznie. Już wiem, że przydałaby się lepsza informacja. Nie tylko o samej dotacji, a na temat konkretnego wniosku. Żeby ludzie nie szukali we własnym zakresie. No i jeszcze proces wypełniania tego wniosku, też był ciężki. Trzeba było podać mnóstwo informacji. Ale jak to już się przejdzie, to szczerze polecam taką wymianę. Cieszę się, że skorzystałam z tej szansy.
Pani Anna otrzymała 15 tysięcy złotych dotacji.
- Po pierwsze, nie musi człowiek wydać z własnej kieszeni dużych pieniędzy, tylko część. A dla mnie to jest bardzo duży plus. Wiadomo, dotacja nie pokryła całości inwestycji, ale większość kosztów już tak. No i dochodzi ogromna wygoda. Odkąd mam piec gazowy, nie ma potrzeby do niego chodzić, dokładać i się męczyć. Tak naprawdę teraz wszystko samo działa.
Koszty?
- Wcześniej były duże, zwłaszcza, że dom był jeszcze nieocieplony. Różnica jest ogromna. Wcześniej za miesiąc grzania wychodziło około 800-900 zł, ostatnio przyszedł rachunek za grzanie 500 zł. To jest duża różnica. Praktycznie połowa pieniędzy zostaje w kieszeni. Dlatego polecam skorzystać z takiej dotacji każdemu, kto spełnia warunki. Po pierwsze dla mnie komfort, niższe rachunki i wygoda, po drugie mniejsza emisja szkodliwych substancji idzie w eter. Jestem ekologiczna.
W programie Czyste Powietrze można dostać dofinansowanie na nowoczesne pompy ciepła, kotły na biomasę, ogrzewanie elektryczne, docieplenie, wymianę okien i drzwi, rekuperację, instalację OZE. Dofinansowanie zależy od dochodu wnioskodawcy, a budynek musi spełniać kryterium pozwolenia na budowę przed 2021 r. i być własnością wnioskodawcy co najmniej trzy lata.
W miejskim programie „Radomsko bez smogu”, który można łączyć z dofinansowaniami z „Czystego powietrza”, można dostać od 4,5 do 8,5 tys. zł na wymianę kopciucha, ale nie więcej niż 60 procent kosztów inwestycji.
Od 1 stycznia 2025 w województwie łódzkim obowiązuje uchwała antysmogowa. Nie można używać pieców klasy 1-4, jeśli zostały zamontowane przed majem 2018 roku. Za trzy lata zakaz obejmie piece klasy 3 i 4.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze