Dzisiaj rząd ma podjąć decyzję - zakazujemy uczniom używania telefonów na lekcjach i przerwach. Dyrektor Jedynki Marek Biesiada mówi, że wszystko zależy od tego, czy rząd powie, jak to zrobić.
- We wtorek na posiedzeniu Rady Ministrów przyjęty zostanie projekt zakazujący używania smartfonów w szkołach podstawowych - poinformowała minister edukacji Barbara Nowacka w poniedziałek 1 czerwca.
Zmiana zakłada, że w życie wejdzie zakaz używania w publicznych szkołach podstawowych telefonów komórkowych oraz tzw. innych urządzeń elektronicznych, czyli np. tabletów. Ma obowiązywać uczniów podczas pobytu na terenie szkoły, czyli nie tylko na lekcjach, ale także na przerwach. Nauczyciele i pracownicy szkół nie będą objęci zakazem.
Uczniowie będą mogli korzystać ze smartfonów w celach edukacyjnych i zdrowotnych.
Jak mówi Gazecie dyrektor Publicznej Szkoły Podstawowej nr 1, wszystko zależy od tego, jak ten przepis egzekwować. I ma nadzieję, że rząd przygotuje takie wytyczne. Bo jeśli ktoś miałby od uczniów telefony zbierać, to trzeba je jakoś przechowywać i ktoś będzie za nie odpowiedzialny.
- To chyba jakiś dyżurny od telefonów będzie potrzebny - zastanawia się Marek Biesiada. - I pewnie jakaś szafka. Jaka? Jak zabezpieczona? Na razie mamy same pytania.
Dodaje, że on sam wykorzystuje tablety i telefony na swoich lekcjach, uczniowie rozwiązują na nich testy. Nie potrzebują ćwiczeniówek.
Czy zakaz coś zmieni? Uważa, że niekoniecznie. Nauczyciele w Jedynce zwracają uwagę uczniom na przerwach i lekcjach, żeby odłożyli telefony. Jednak kiedy wracają ze szkoły do domów mają do nich dostęp. - I wtedy zdarza się niestety, że uczniowie się hejtują, a rodzice mają do nas pretensje. Ale to dzieje się już po lekcjach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dyrektor? nie potrafi rozwiązać tak prostej sprawy?
W innych szkołach to już dawno sobie ogarnęli zakaz telefonów a jak dyrektor bez polotu to może trzeba wiedzieć kiedy zw sceny zejść?
Dyrektor? nie potrafi rozwiązać tak prostej sprawy?
W innych szkołach to już dawno sobie ogarnęli zakaz telefonów a jak dyrektor bez polotu to może trzeba wiedzieć kiedy zw sceny zejść?