Prywatny akt oskarżenia w sprawie hejtu na Facebooku trafił do sądu w Radomsku. - Nie wyobrażam sobie, żebym mogła napisać w stosunku do kogokolwiek coś tak uwłaczającego - mówi skarżąca
Andrzej Andrysiak, aa@radomszczanska.pl
Patrzę na ten wpis i szukam słów. Takich odpowiednich, które oddadzą sens, ale nie utoną w rynsztoku. Istnieją? Przecież język giętki i wieloznaczny, jedne słowa wskakują za inne, a wciąż o tym samym mowa. Może się uda?
Ale nie ma. Te są niepowtarzalne. Brudne, ohydne, z fejsbukowego ścieku. Waham się, bo jak w poważnej gazecie zaserwować Czy......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 94% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze