Przechodząc Alejami Jana Pawła II trudno nie zauważyć rozpadającego się ceglanego muru otaczającego Klasztor o.o. Franciszkanów

Mur jest własnością klasztoru, więc na pomoc miasta nie ma co liczyć. Od ojca gwardiana Zdzisława Tamioły dowiadujemy się, że mur nie jest wpisany w rejestr zabytków.
Klasztor jest na etapie naprawiania tymczasowego. Ojcowie szukają sposobu całkowitego naprawienia z prawem konserwatorskim. Jest możliwe wpisanie muru w rejestr zabytku i wtedy będzie odrestaurowany zgodzie z wytycznymi konserwatora.
Murowany klasztor o.o. Franciszkanów powstawał w latach 1728-1737. Okalający go mur jest w bardzo złym stanie technicznym i stwarza zagrożenie. Filary w uszkodoznym fragmencie zostały prowizorycznie zabezpieczone, ale jest to rozwiązanie tylko na chwilę. 26 lutego ojciec Tamioła rozmawiał z konserwatorem zabytków w Łodzi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze