Jak się trafia z Żytna do Miejsca Projektów Narodowej Galerii Sztuki Zachęty? Dlaczego on? Dlaczego na siedmiuset mieszkańców wiejskiej gminy akurat Bartosz Zaskórski wydeptał sobie tę drogę?
Warszawa, niewielka uliczka Gałczyńskiego na tyłach Nowego Światu. Ciąg kilkupiętrowych kamienic, między nie wciśnięty nowoczesny apartamentowiec.
Witryna, na niej wielkie białe litery. W środku sala trochę ponad 30 metrów kwadratowych, w piwnicy jeszcze jedno pomieszczenie. Na środku trzy czarne sześciany, sięgają mi do piersi. Na pierwszym mała figurka. Człowieczek w niebieskim ubranku na krześle elektrycznym. Na głowie opaska, do niej podłączone druciki. Ręce i nogi przymocowane do krzesła. Obok gilotyna. Na następnym sześcianie kat w czerwonym nakryciu głowy z wyciętymi otworami na oczy, czapeczka niczym z Ku Klux Klanu, choć kolo......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 94% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze