Siedzicie na SOR już tyle godzin, że zupełnie zwariowaliście. Podchodzicie do lady. Już nie liczycie, który to raz. - Przepraszam, co dalej ze mną będzie? - A jak się pan nazywa? Podajecie nazwisko i od razu po twarzy lekarki dyżurnej widzicie, że coś poszło nie tak. - Dlaczego pan jest w piżamie? - Kazaliście mi się przebrać, dwa razy pytałem… - A… to chodziło o tego drugiego pana… On też ma wąsy i myśleliśmy, że to on.
Kto by uwierzył, że można spędzić całą „dniówkę” w izbie szpitala, nawet przebrać się w piżamę, posiedzieć tak jeszcze z godzinę, a na koniec wrócić do domu z podejrzeniem zupełnie innego schorzenia niż dziewięć godzin wcześniej? A jednak. To zdarzyło się naprawdę...
Izba przyjęć, tak mówiło się na tę część szpitala, kiedy jeszcze mieścił się w budynku przy Prymasa Wyszyńskiego. Po starym szpitalu nie ma już śladu, teraz w tym miejscu można robic zakupy w kolejnym w mieście centrum handlowym. Ale to temat na zupełnie inny tekst, wracam więc do głównego wątku.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 96% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Cieszę się że mam pozytywne doświadczenia z SOR w Radomsku. Byłem na sorze 20.03.24r. ok. Godz. 16.00 z krwiakiem i stłuczeniem. Zostałem błyskawicznie przyjęty przez lekarza, wykonano dwa zdjęcia RTG. Wszystko trwało ok. 30 minut. Mega szybko i profesjonalnie !!!!
Cieszę się że mam pozytywne doświadczenia z SOR w Radomsku. Byłem na sorze 20.03.24r. ok. Godz. 16.00 z krwiakiem i stłuczeniem. Zostałem błyskawicznie przyjęty przez lekarza, wykonano dwa zdjęcia RTG. Wszystko trwało ok. 30 minut. Mega szybko i profesjonalnie !!!!