Kosowski nie chce mówić o szczegółach, nie chce niczego komentować, może później, za kilka dni. Na razie czeka na reakcję zarządu powiatu. Bo właśnie dzisiaj skierował przedsądowe wezwania do zapłaty czterech faktur. Jeśli nie otrzyma pieniędzy, pójdzie do sądu.
A na sesję przyszedł, żeby radni wiedzieli, jaki zarząd wybrali i że niekoniecznie powinni mu dzisiaj udzielić absolutorium.
Chodzi o to, że z firmą Zigger zarząd podpisał umowę na zimowe utrzymanie dróg. Umowa została zerwana. Kosowski twierdzi, że z absurdalnych powodów. Według niego należą mu się pieniądze za to, że w grudniu „z uprzejmości", bo już z powiatem współpracował, wyjechał swoim sprzętem na powiatowe drogi. Zaznaczył, że wtedy powiat nie wyłonił w przetargu firmy, która miałaby takie usługi wykonać.
Starosta Beata Pokora odpowiadała, że działa zgodnie z przepisami prawa, a jeśli Kosowski uważa, że zrobiła coś nie tak, powinien iść do sądu, o czym zresztą był informowany. Prawnik Edyta Szwed poinformowała radnych, że wszystkie dokumenty dotyczące tej sprawy, znajdują się w Biuletynie Informacji Publicznej.
Radny Paweł Chybalski zaproponował Kosowskiemu, żeby złożył skargę do komisji petycji, skarg i wniosków, wtedy będzie można się ze sprawą zapoznać. A przewodniczący rady Krzysztof Zygma skwitował, że radomszczanin osiągnął swój cel - sprawą zainteresują się media. Ale ostatecznie wyrok wydać musi sąd, a nie radni, którzy nie są w stanie stwierdzić, kto w tym sporze ma rację - Kosowski czy starosta Pokora.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze