W czwartek 10 marca w południe odważny kierowca widząc pijanego kierującego oplem corsą, zatrzymał go zajeżdżając mu drogę. Następnie wezwał policję.
44-letni radomszczanin jechał oplem corsą ulicą Sanicką. Skręcając w Przedborską nie zamieścił się na swoim pasie ruchu. Zauważył to 39-letni radomszczanin i chcąc go zatrzymać, bo uznał że tamten jest pijany, zajechał mu drogę. W ten sposób zmusił 44-latka do wyhamowania. Gdy interweniujący otworzył drzwi opla, w nozdrzach poczuł woń alkoholu. Wówczas 39-latek natychmiast zadzwonił na policję.
Na miejsce przybyli funkcjonariusze. Po zbadaniu alkomatem wskazanie stężenia alkoholu w organizmie 44-letniego kierującego wyniosło ponad 3 promile. Ponadto okazało się, że pijany radomszczanin nigdy nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi. Policjantom tłumaczył, że jechał po kolegę. Nie dojechał.
Teraz 44-latek odpowie przed sądem za jazdę pod wpływem alkoholu bez uprawnień.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze