Reklama

Radomszczanin kandydował na szefa urzędu Unii, teraz zmaga się z oskarżeniami

Jacek Krawczyk był kandydatem na szefa Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego, jednego z wyższych urzędów w Unii Europejskiej. Niedawno zrezygnował z ubiegania się o stanowisko przewodniczącego. Po tym, jak jego podwładni oskarżyli go o nękanie. Krawczyk urodził się w 1963 roku w Radomsku. W latach 2010-2013 był wiceprzewodniczącym Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego UE

 

Ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim. Na początku lat 80. zaangażowany w działalność harcerską. W 1981 w Radomsku utworzył zastęp harcerski, który dał początek 4 Błękitnej Radomszczańskiej Drużynie Harcerz. W 1991 pełnił funkcję sekretarza stanu w Ministerstwie Przemysłu i Handlu w rządzie Jana Krzysztofa Bieleckiego.

Reklama

Po odejściu z administracji publicznej zajął się działalnością w sektorze prywatnym. Do 2002 był kolejno wiceprezesem zarządów NICOM Consulting i Polskiego Banku Rozwoju, a następnie prezesem zarządów IB Austria Securities w Warszawie, Banku Współpracy Europejskiej i Optimusa. W późniejszych latach powoływany w skład rad nadzorczych spółek prawa handlowego. Związany z Konfederacją Lewiatan, w której został wiceprezesem zarządu. Od 2004 przedstawiciel tej organizacji w Europejskim Komitecie Ekonomiczno-Społecznym. Tyle o radomszczaninie mówi wpis w Wikipedii.

W styczniu tego roku na swojej stronie Gazeta Prawna informowała, że Jacek Krawczyk będzie kandydował na szefa EKES. Mimo kontrowersji związanych z opisywanymi już wtedy zarzutami o stosowanie mobbingu wobec pracowników. 

Reklama

Jak informowała Gazeta Prawna: Krawczyk został kandydatem Grupy Pracodawców EKES do objęcia tego stanowiska. Poparło go 66 członków grupy, 21 głosowało na jego kontrkandydata, osiem osób oddało puste głosy.

- 16 lat pracy w komitecie to jedno z moich najciekawszych wyzwań zawodowych i cieszę się, że członkowie grupy po raz kolejny obdarzyli mnie zaufaniem. Chciałbym, by pod moim przewodnictwem Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny jeszcze lepiej spełniał swoją rolę - łącznika pomiędzy zorganizowanym społeczeństwem obywatelskim a instytucjami tworzącymi unijne prawo - cytuje Krawczyka.

Reklama

Serwis przypomniał, że media w Brukseli opisywały wcześniej doniesienia o rzekomym stosowaniu przez niego mobbingu w pracy. Portal EUObsever podał w środę, że "władze belgijskie zostały poinformowane o sprawie o molestowanie psychiczne przeciwko polskiemu urzędnikowi starającemu się o stanowisko przewodniczącego EKS" oraz że chodzi o Krawczyka. Portal napisał, że w tej sprawie dochodzenie zakończył Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF), który informował ofiary w listach, że przekazał sprawę "belgijskim organom sądowym do dalszego rozpatrzenia” i opisał nadużycie jako „molestowanie psychiczne”, co jest przestępstwem w Belgi.

Krawczyk na zarzuty odpowiadał: to ataka polityczny.

Reklama

W czerwcu portal Rzeczpospolita przypomniał, że Krawczyk był murowanym kandydatem na przewodniczącego EKES, ale "biuro EKES, najwyższa władza tej instytucji, zaapelowało do Polaka o ustąpienie ze stanowiska szefa grupy pracodawców i wycofanie kandydatury na szefa EKES." To wynik prowadzonegpo postępowania.

Badano skargi 13 pracowników, dwie z nich trafiły do belgisjkiej prokuratury. Krawczyk powiedział Rzeczpospolitej, że odrzuca oskarżenia. Wybory szefa EKES zaplanowano na październik. Nowy szef będzie swoją kadencję pełnił dwa i pół roku.

Reklama

W czerwcu Krawczyk ma jeszcze duże poparcie. Jednak na początku września sam wycofuje swoją kandydaturę. Belgijska prokuratura zapowiedziała, że w sprawie nękania przeprowadzi śledztwo.

Jacek Krawczyk w wywiadzie dla Politico powiedział, że pokonała go brukselska biurokracja. I powtórzył, że nigdy świadomie nie nękał żadnego ze swoich pracowników.

W piątek Onet szeroko informował o wywiadze, którego udzielił jeden z najwyżej postawionych polskich unijnych urzędników.

Jacek Krawczyk stwierdził w rozmowie  Politico, że: w dochodzeniu jakie prowadził unijny urząd antykorupcyjny OLAF oraz w postępowaniu dyscyplinarnym w EKES nie dochowano podstawowych zasad procedury prawnej, nie miał dostępu do informacji o rodzaju i źródle oskarżeń, że pozbawiono prawa do obrony oraz zakwestionowano zasadę domniemania niewinności, nie mógł uczestniczyć w postępowaniu w EKES, bo przebywał wtedy w szpitalu z powodu ciężkiej operacji, ale na posiedzenia nie zaproszono też nigdy jego prawnika.

Reklama

- To są rzeczy, których nie spodziewałem się, że znajdę w Brukseli - cytuje go Onet. - Nigdy, nigdy, przenigdy, w mojej bardzo długiej, ponad 35-letniej karierze zawodowej, nie wywarłem na kimś świadomej presji w celu upokorzenia kogokolwiek

W 2018 roku pracownicy EKES powiedzieli Politico, że Krawczyk miał krzyczeć, krytykować ich pracę i obrażać ich osobiście na oczach innych.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości