Są okresy lęgowe, kiedy przycinać drzew nie wolno. Nie wolno tego robić wtedy, kiedy na drzewie są gniazda.
- Jednak chyba nie wszystkich to dotyczy, są równi i równiejsi - mówi Gazecie mieszkaniec osiedla. Widział, jak przyjechała ekipa z Zakładu Energetycznego i zabrała sie do pracy.
- Moim zdaniem jawnie łamiąc i ignorując przepisy, za które zwykły Kowalski zostałby na pewno ukarany - podkreśla nasz Czytelnik. I dodaje, że kiedy pracownicy zakładu zorientowali się, że na drzewie jest zasiedlone gniazdo - dosłownie uciekli w popłochu - jak to określił.
- To jest możliwe tylko w Polsce.
Krzysztof Francuz, wiceprezes Radomszczańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, mówi o stanie wyższej konieczności. Zaczyna jednak od tego, że drzewo rośnie w pobliżu linii energetyczne. Rozrasta się i i może dojść do awarii i porażenia ludzi. Trzeba było coś z tym zrobić. I to już dawno. Jak podkreśla wiceprezes, spółdzielnia już od prawie roku co jakiś czas przypominała Zakładowi Energetycznemu, żeby zajął się drzewem i i je odpowiednio przyciął.
Ten ma jednak swoje harmonogramy i dopiero teraz, po kolejnym monicie, przyjechał rozwiązać problem.
Trzeba było zważyć, co ważniejsze, przepisy i gniazdo, czy bezpieczeństwo ludzi. W każdym razie gniazdo nie zostało uszkodzone, gołąb do niego wrócił. Co prawda Krzysztof Francuz nie wie, czy w gnieździe są jajka lub młode, ale ptak nie ucierpiał, a gałęzie koniecznie musiały zostać skrócone. Jego zdaniem udało się te dwie sprawy pogodzić.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze