Najpierw kilka kilometrów po górach, a potem uczestnicy tej wyprawy wsiądą do kajaków i spędzą w nich kilkanaście dni. Przepłyną 1047 km i zakończą spływ w Gdańsku. Żeby pomóc Ziębie, Piotrowi Ziębakowskiemu, koledze z wojska.

W tej wyprawie, która zacznie się jutro wczesnym rankiem w okolicach Skoczowa, weźmie udział także radomszczanin, radny i były żołnierz Paweł Kałdoński.
- Zięba w zeszłym roku próbował gasić pożar swojego domu, i niestety doznał poważnych poparzeń, to ok. 40 procent ciała. Do tego stracił wzrok - mówi radomszczanin o tym co wydarzyło się 11 listopada, i dodaje, że kajakowe wydarzenie zorganizował Damian Ligocki Ligo i fundacja Stowarzyszeni z Grom. Włączyło się w nią wiele firm, także te radomszczańskie. Te pieniądze bardzo się przydadzą. Choćby na kurs, na który koledzy chcą wysłać Ziębę. - W zeszłym roku udało mu się kupić specjalny laptop dla niewidomych, chcemy, żeby przystosowywał się do życia bez wzroku.
Wydarzenie będzie można śledzić na bieżąco na profilu facebookowym 1047 dla Zięby. - Wszystko zależeć będzie od pogody, ale jesteśmy dobrze przygotowani i myślę, że na miejscu powinniśmy być nawet w 10 dni - zapowiada Paweł Kałdoński.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze