Mieszkańcy Miłaczek szarpali za klamkę, ale drzwi do sali obrad były zamknięte. Przewodniczący Tadeusz Kubak nie zgodził się, żeby sesja odbyła się po południu i stacjonarnie. Bo mamy covid. Tylko, że to jedyne ograniczenia, jakie w urzędzie zarządzono
To była bardzo ważna i bardzo dziwna sesja Rady Miasta. 2 listopada zamknięto skrzyżowanie ulicy Narutowicza z ulicą Kraszewskiego. Jest przebudowywane i zostanie tam zamontowana sygnalizacja świetlna. Od tego momentu mieszkańcy dzielnicy Miłaczek zaczynają się skarżyć na kierowców TIR-ów, którzy łamią zakaz wjazdu i pchają się w wąskie osiedlowe uliczki, żeby zaoszczędzić kwadrans, który zająłby im objazd kierujący ich na obwodnicę.
Sesja nadzwyczajna została zwołana na wniosek radnych opozycyjnych z klubu Koalicji Obywatelskiej i radnego niezależnego Radosława Rączkowskiego. Radni chcieli, żeby odbyła się po południu, tak, by......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 86% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze