- Terapeutą jest człowiek, a pies jest elementem, z którym się pracuje, choć potocznie mówi się o nim, że to on jest dogoterapeutą - mówi Małgorzata Stępień-Nycz. Jest wychowawczynią w klasie III w Publicznej Szkole Podstawowej nr 8. Obok niej siedzi Mia, to czteroletnia labradorka. Uczniowie pani Małgorzaty doskonale ją znają. Bo często pomaga im w nauce
Mia nie była pierwsza. Choć pani Małgorzata od dawna marzyła o tym, żeby prowadzić takie zajęcia.
- Swoją przygodę z pracą z psami zaczęłam od swojego pierwszego, starszego psa, amstaffa - opowiada. I od razu dodaje, że chyba wszyscy na tę informację reagują podobnie. - W Polsce panuje przekonanie, że jest to rasa, która może stwarzać zagrożenie. I dlatego, na przekór, postanowiłam, że będę się nią zajmować. Mama nie była zachwycona.
Zanim jednak Baron przyjechał do Radomska, radomszczanka wyjechała do Wrocławia, żeby przejść odpowiednie kursy i zdobyć odpowiednie umiejętności potwierdzone ......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 94% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze