We wtorek 4 października w sali obrad urzędu miasta usiedli naprzeciw siebie prezydent Jarosław Ferenc i skarbniczka Mariola Wypych oraz radomszczańscy przedsiębiorcy. Po ponad godzinnej rozmowie wiadomo tyle, że podatki od nieruchomości wzrosną. Nie wiadomo jeszcze na pewno o ile.
Najpierw prezydent o nowych stawkach podatku od nieruchomości powiedział szefom klubów radnych rady miejskiej. Dzisiaj to samo usłyszeli przedsiębiorcy. Ci z Cechu Rzemiosł i Przedsiębiorców i ci z Regionalnej Izby Przemysłowo-Handlowej.
Podatki wzrosną o prawie 17 procent. No, może trochę mniej, bo jak mówił Jarosław Ferenc, jest pewien margines, a to są tylko propozycje. Nie wiadomo, co powie w czwartek Rada Gospodarcza, która mu doradza. No i radni.
Wiadomo, że przedsiębiorcy po raz kolejny powiedzieli na dzisiejszym spotkaniu, że oni absolutnie, jak podkreślają, kolejnym podwyżkom podatku od nieruchomości, mówią - nie.
Prezydent i skarbnik podkreślali, że proponowane nowe stawki nie są maksymalnymi, z jakich miasto mogłoby skorzystać. Jarosław Ferenc wiele razy powtórzył, że w innych miastach wszyscy sięgają po maksimum, on nie chce tego robić. Ale podnieść trzeba, bo przez mniejszy PIT, który teraz wynosi 12, a kiedyś 18 proc., to spadek wpływów do kasy miasta. Bo miasto, jeśli chodzi o dochody, to ma właśnie PIT, opłaty transportowe i targowe, no i podatek od nieruchomości. A budżet na 2023 rok musi wyglądać tak, że wydatki powinny się równoważyć z dochodami miasta. Jak przyznała skarbnik, to najtrudniejszy rok i raczej trudno będzie to osiągnąć.
Bo 80 mln zł to pensje pracowników, a jak powiedział prezydent, on rozumie przedsiębiorców, sam prowadzi coś na kształt takiego, zatrudnia wiele osób. Rośnie płaca minimalna, w lipcu przyszłego roku sprzątaczka będzie zarabiać prawie tyle co inspektor, a miast nie stać na to, żeby inspektorowi dołożyć kilkaset złotych do pensji.
Do tego coraz wyższe opłaty za ciepło i prąd, rosną koszty, żeby to jakoś ogarnąć podatki powinny wrosnąć do maksymalnych stawek, co dałoby nie 5, a w sumie 10 i pół mln zł. On jednak, powtórzy po raz kolejny, po maksimum nie sięga, choć robią to wszyscy wokół.
Przedsiębiorcy zwrócili uwagę, że najłatwiej sięgnąć do ich kieszeni. Może by tak prezydent pomyślał o tych stolarzach, mechanikach samochodowych czy fryzjerkach, które urządziły się w szarej strefie i nie płacą żadnych podatków?
Jarosław Ferenc odpowiedział, że już miasto szuka takich niezarejestrowanych "przedsiębiorców", ale obiecuje tym legalnym, obecnym na sali, że zorganizuje spotkanie z Urzędem Skarbowym, Powiatowym Urzędem Pracy i starostwem, żeby ustalić czy można zrobić coś więcej i jak to zrobić, żeby wpływy z podatków jeszcze wzrosły.
Przedsiębiorcy zaproponowali, żeby może podnieść więcej zwykłym mieszkańcom, choć ktoś z nich rzucił, że to raczej niemożliwe w roku wyborczym. Bo oni kilku złotych rocznie nie odczują tak, jak przedsiębiorcy, którzy dzisiaj walczą raczej o przetrwanie, którzy z 15 tys. zł rocznie jeszcze kilka lat temu dzisiaj płacą już 50.
Prezydent odpowiedział, że tu właśnie wzrost jest najwyższy, bo 16,6 proc., choć i tak daleki od stawki maksymalnej.
Prezydent i skarbnik mówili, że trudno będzie spiąć budżet, uchwała musi zostać podjęta najpóźniej do połowy listopada. Przedsiębiorcy mówili, że rozumieją, ale chcą, żeby ich również zrozumieć. Bo jeśli będą zawieszać działalność, to miasto i tak tych dodatkowych pieniędzy nie zobaczy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jak prezydent chce uderzyć w szara strefę, to niech poda ile wydał pozwoleń na prowadzenie działalności "rolnikom" z 1ha ziemi i ile przeprowadzono kontroli takich "rolników", którzy przy obecnej wysokości zus-u, rocznie na różnicy składek są do przodu około 14 tys.zł Czy prezydent zleca kontrole osób, które zamykają działalność po upływie czasu związanego z warunkami dotacji ??
Jak prezydent chce uderzyć w szara strefę, to niech poda ile wydał pozwoleń na prowadzenie działalności "rolnikom" z 1ha ziemi i ile przeprowadzono kontroli takich "rolników", którzy przy obecnej wysokości zus-u, rocznie na różnicy składek są do przodu około 14 tys.zł Czy prezydent zleca kontrole osób, które zamykają działalność po upływie czasu związanego z warunkami dotacji ??