W Przedborzu przy ulicy Korycińskiej dokonano "masakry piłą mechaniczną". Podobnie jak w Radomsku, gałęzie drzew przycięto bezpośrednio przy pniu.
O takim sposobie przycinania drzew mówił Gazecie dendrolog, Ernest Rudnicki, że "takie prace wykonuje się na przełomie zimy i wiosny, a nie teraz". Poza tym, tak drastyczne cięcie to okaleczenie drzewa i z pielęgnacją nie ma nic wspólnego.
Przedborzanin Paweł Zięba skierował do urzędu miasta pismo, w którym pyta: Kto wydał polecenie przycinki drzew na terenie miasta? Ile drzew zostało przyciętych? Kto i na jakiej podstawie decydował, które drzewa należy przyciąć a które nie? Kto bezpośrednio nadzorował przycinanie drzew? Czy przycinkę drzew na terenie położnym w strefie ochrony konserwatorskiej zabytkowego układu przestrzennego miasta uzgadniano, informowano, lub występowano o pozwolenie do WUOZ w Łodzi?
W zapytaniu pojawiła się także kwestia odpowiedzialności władz miasta za akcję dewastacji drzew: Czy burmistrz miasta zadowolona jest i pochwala sposób wykonania i efekt wykonanych prac przez jej podwładnych?
Dendrolog w sprawie wycinki przy ul. Wyszyńskiego w Radomsku stwierdził, że "będzie to rodzić problemy zdrowotne".
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze