W piątek 18 listopada wieczorem w Miejskiej Bibliotece Publicznej zrobiło się bardzo rodzinnie. Nie tylko za sprawą fabuły książki Piotra Pacholika “Pomarańcze na obrazie”, która o rodzinnych losach opowiada.
Debiutujący “po 50-tce”, jak podkreślał pan Piotr, pisarz, spotkanie z czytelnikami rozpoczął od przywitania członków rodziny, którzy pojawili się w bibliotece. I podziękowań tym, którzy okazali mu wielką pomoc opowiadając rodzinne losy, które on potem ubrał w słowa wyjątkowej powieści.
Podczas spotkania autorskiego można było nie tylko kupić książkę, ale dowiedzieć się jak powstawała, jak szuka się wydawcy czy kamufluje nazwy prawdziwych miejscowości, które występują w książce.
I zobaczyć, jak autor wzrusza się wspominając swojego ojca czy słowa, jakie usłyszał od swojej córki, kiedy ta przeczytała jego książkę.
Pan Piotr już pisze kolejną książkę, będzie więc okazja do kolejnego spotkania.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze