Jak mówiła radomszczanka, proszono, by zajął się tym urząd miasta, ale ten odpowiadał, że przyjrzy się sprawie i jeśli stwierdzi, że jakieś działania są potrzebne, to je podejmie. Pani Iga i inni mieszkańcy nie chcieli dłużej czekać. Udało się zebrać 560 zł. Jak mówi Gazecie dendrolog Ernest Rudnicki, wystarczy, żeby wykonać niezbędne cięcia, których prawie 100-letni, zasadzony w 1925 roku jesion, wymaga.

Pracami zajęły się dwie firmy, radomszczańska Dendromedic i łódzka Dendro-Geo-Service. Na drzewo wspiął się Aleksander Staśkiewicz, z dołu prac doglądał Ernest Rudnicki.
Jak dodaje radomszczański dendrolog, takie zabiegi zapewniają drzewu odpowiednią kondycję i powodują, że może zdrowo rosnąć jeszcze długie lata.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze