
Pracownice radomszczańskiej Prokuratury Rejonowej przyłączyły się do ogólnopolskiej akcji strajkowej. Dzisiaj o 12 wyszły przed budynek. W rękach miały kartki z hasłami nawiązującymi do niskich zarobków.
- Jak wczoraj powiedziałam komuś ile zarabiam, to nie chciał uwierzyć - powiedziała nam jedna z protestujących kobiet. - 2 tys. 100 zł brutto.
- To jest 1530 zł na rękę - dorzuciła inna pracownica. I dodała, że to najmniej ile można zarabiać. - Nikt nie wierzy, że w prokuraturze nie zarabia się kokosów - można było usłyszeć od protestujących.
Najpierw policjanci poszli grupowo na L4. Przed 11 Listopada. Po nich o lepsze zarobki postanowili powalczyć urzędnicy w sądach. Także poprzez zwolnienia. Absencje pracowników sądu w Radomsku, które sięgały nawet 90 procent, spowodowały, że trzeba było odwoływać zaplanowane rozprawy. Policjanci i urzędnicy okazali się skuteczni. Pracownicy prokurator po L4 na razie nie sięgają.
Jeśli w ich sytuacji nic się nie zmieni rozważą podania do swoich szefów o pozwolenie na dorabianie do pensji w dyskontach. Zwolnienia lekarskie też są opcją do wykorzystania, ale na pewno nie od razu.
Sięgnęli po nie nauczyciele, ale nie w Radomsku. W żadnej szkole w mieście nie choruje ich więcej niż o tej porze roku.
Koniec 2018 to protesty kilku grup zawodowych, które domagają się podniesienia pensji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze