Pani E. mówi, że od lat dyrekcja MOPS-u ją mobbinguje. I że nawet poszła z tym do sądu. - Pracownik odmówił wykonywania swoich obowiązków - odpowiada dyrektor
Pani E. siedzi przy naszym redakcyjnym stole i nie kryje zdenerwowania. - Jestem psychicznie wykończona. Nie uwierzy pan, co oni tam ze mną wyprawiają. To się nazywa mobbing. Tak, dokładnie tak. Ludzie powinni wiedzieć, co się dzieje w tym ośrodku…
Pani E. w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej pracuje od kilkudziesięciu lat. I że po 35 latach pracy dyrektor kazał jej roznosić pocztę. I właśnie za to otrzymała upomnienie.
- Ja je otrzymałam niesłusznie - podkreśla. - Za to, że nie rozniosłam całej korespondencji. Tego były takie stosy - pokazuje jak wysokie. - T......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 93% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Przecież Mops ma swoje samochody, kiedyś był artykuł w GR że fuchę odnośnie transportu dostał mąż dyrektorki instytucji powiatowej
Moze nie fuche tylko fure, zeby sobie jezdzix nowym autem ;) (nie znam tematu, glosno mysle).
Przecież Mops ma swoje samochody, kiedyś był artykuł w GR że fuchę odnośnie transportu dostał mąż dyrektorki instytucji powiatowej
Moze nie fuche tylko fure, zeby sobie jezdzix nowym autem ;) (nie znam tematu, glosno mysle).