Zaczepia grzecznie. Zagaduje ostrożnie, jakby badał, na ile może sobie pozwolić. Jest samotny. Potrzebuje kontaktu
Piątek 30 maja. Choć ranek jest zimny, dzień zapowiada się ciepły. Około godziny 9 w jednym z marketów kręci się sporo ludzi. Część robi większe zakupy, inni rozglądają się za promocjami. Do dwóch czynnych kas ustawiają się długie kolejki. Zaraz po wejściu zatrzymuję się przy półkach z pieczywem. Chcę kupić kilka bułek. Obok starszy pan przygląda mi się uważnie. Jest szczupły, schludnie ubrany, sympatyczny. Ma na sobie sportową kurtę i czapkę z daszkiem. W ręce niewielką szmacianą torbę na zakupy.
Zaczepia klientki, ale grzecznie. Zagaduje ostrożnie, jakby badał, na ile może......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 89% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze