Zofia Makowska kilka tygodni temu wybrała się do lasu. Niestety, nie wróciła. Szybko wszczęto poszukiwania, ale bez rezultatu.
W poszukiwaniu mieszkanki wsi Borowa w gminie Gidle zaangażowani byli policjanci i strażacy.
Po kilku dniach nadzieje na to, że pani Zofia odnajdzie się żywa, mocno zmalały.
W sobotę 12 sierpnia członkowie Grupy Poszukiwawczo -Ratowniczej Knurów we współpracy z funcjonariuszami Komendy Powiatowej Policji w Radomsku, znów weszli do lasów wokół Borowy.
- Wspólnie z funkcjonariuszami Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Radomsku prowadziliśmy poszukiwania zaginionej Zofii Makowskiej - czytamy na Facebooku grupy. - Nasz planista precyzyjnie wyznaczył sektory, 530 ha do sprawdzenia przez ludzi, quady oraz drona i samochód terenowy. Nasi ratownicy skrupulatnie przeszukiwali sektory, prowadząc swoje grupy w bardzo trudnym i wymagającym terenie, poszukiwań nie ułatwiała także temperatura oscylująca w granicach 30° oraz duża wilgotność, a także brak zasięgu sieci GSM na przeważającej większości terenu - jak widać było to trudne zadanie.
Jak informują poszukiwacze, udało się odnaleźć rower pani Zofii.
- Dalsze czynności prowadzić będzie Policja Województwa Łódzkiego. Dziękujemy za pomoc w terenie ekipie na quadach ATV 4x4, Stowarzyszeniu Rozwoju Wsi Borowa Gmina Gidle, Fundacja Zaginieni oraz ochotnikom.
W poszukiwaniu pomagała platforma i aplikacja SIRON wspierając poszukiwania zaginionych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze