O pierwszym radomszczańskim żebraku posiadamy wzmiankę z końca XVI w. Około 1584 r. w Gidlach w cudowny sposób mowę odzyskał mieszkaniec przytułku w Radomsku. W ciągu następnych dwóch stuleci przytułek kilka razy płonął, niszczał ze starości - Tomasz Nowak pisze o żebrakach w Radomsku
Tomasz Nowak, ton@radomszczanska.pl
Jeszcze przed wojną stałym elementem miasta byli żebracy. Okres powojenny nie zlikwidował tego problemu, nadal byli widoczni, ale już nie w takiej skali jak wcześniej. Jednych do żebractwa zmuszała sytuacja materialna, dla innych był to po prostu sposób na życie. Wówczas dobrze było epatować jakąś niepełnosprawnością, pokazywać swoje kalectwo. Sporo takich osób można było swego czasu spotkać na przykład w okolicach Jasnej Góry. Żebraków od czasu do czasu spotykamy też w Radomsku, zwłaszcza przy kościołach. I bardzo często są to obcokrajowcy.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 93% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze