Po naszej publikacji miejska spółka TBS wypowiedziała umowę najemcy, który w lokalu przy ul. Warszyca prowadzi salon gier. Sprawa została też zgłoszona na policję. Zareagowała Krajowa Administracja Skarbowa
„Hazard w lokalu TBS” - ten tytuł wzburzył pracowników miejskiej spółki. Jeden z nich, w komentarzu na Facebooku Gazety, zarzucał nam: „Dla uściślenia: lokal wspomniany na głównej stronie nie jest TBSu tylko miasta - TBS jest tylko zarządcą. Ale rozumiem, że tytuł «hazard w lokalu na Warszyca» byłby mniej chwytliwy.”
Czyli może i coś poszło nie tak, ale przecież gdzie indziej jest gorzej. Dla spółki gorzej o tyle, że człowiek, z którym Towarzystwo Budownictwa Społecznego zarządzające lokalami miasta, przestał odbierać telefony. Nie wiadomo również, czy odbierze korespondencję, jaką w zeszłym tygodniu wysłał mu zarząd. A dokładnie pis......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 86% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze