Kilka pierwszych majowych dni minęło spokojnie, ale i tak policjanci zatrzymali dwóch nietrzeźwych kierowców. Na koniec.
Piękna pogoda, grille, towarzyskie spotkania i alkohol. To połączenie nie powstrzymało dwóch kierowców, którzy mimo, że pili, i tak postanowili wsiąść za kierownicę i prowadzić.
Pierwszy wpadł w niedzielę 3 maja o godzinie 16.40 w miejscowości Strzelce Małe w gminie Masłowice. Policjanci z drogówki mierzyli prędkość kierowców, ale Mini Cooper nie jechał zbyt szybko, tylko wężykiem. Dali kierowcy znak do zatrzymania, a potem poprosili, żeby dmuchnął w alkomat. 38-letni mieszkaniec tej gminy osiągnął niechlubne 1,3 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. I stracił prawo jazdy. Wkrótce stanie przed sądem. Grozi mu więzienie, zakaz prowadzenia pojazdów i grzywna.
A o godzinie 19.15 dyżurny radomszczańskiej komendy odebrał telefon. - Pijany kierowca właśnie wyszedł ze sklepu w Przedborzu i wsiada do samochodu - usłyszał. Na miejsce wysłał policjantów z Przedborza. Ci przyjechali na miejsce, zebrali informacje i odnaleźli Skodę. Zatrzymali samochód i zbadali 66-letniego kierowcę, mieszkańca gminy Przedbórz. Ten wydmuchał ponad 2 promile. Od razu stracił prawo jazdy i samochód. Pijanym mężczyzną zajęła się żona. 66-latek też będzie się tłumaczył przed sądem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jeden to lokalny działacz lewicy
W Przedborzu i jego okolicach to się jednak potrafią bawić ????
Jeden to lokalny działacz lewicy
W Przedborzu i jego okolicach to się jednak potrafią bawić ????