Powstała w 1928 roku. W maju 2015 roku kapliczka przy skrzyżowaniu ulic Piłsudskiego i Staffa została odnowiona. Przetrwała w tym stanie kilka lat, aż w niedzielę 4 lutego wjechał w nią pijany kierowca i dzisiaj jest to tylko wielka kupa gruzu. Co się z nią stanie?
W niedzielę 4 lutego rozpędzony peugeot 307 jedzie ulicą Piłsudskiego, na zakręcie kierowca traci panowanie nad autem, które uderza w kapliczkę i przewraca się na dach. Z samochodu wychodzi mężczyzna i ucieka w boczną uliczkę. Policjanci będą go szukać, ale bez skutku.
W środku zostaje 25-letni właściciel tego, co zostało z samochodu. Jest kompletnie pijany. Następnego dnia przyzna się policjantom, że to on prowadził i dobrowolnie podda karze. To 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 89% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jak to kto odbuduje kapliczkę? Ten pijany człowiek który ja zniszczył powinien ponieść całkowicie koszty odbudowy ,a jeśli nie pracuje to odpracować społecznie te koszty
A ubezpieczenie OC nie odpowiada za szkody wyrządzone na drodze?
Pijany idiota który ją rozwalił powinien ją odbudować na własny koszt..Co tu jest za wątpliwość??
Owszem OC wypłaca jeśli kierowca byłby trzeżwy
Jak to kto odbuduje kapliczkę? Ten pijany człowiek który ja zniszczył powinien ponieść całkowicie koszty odbudowy ,a jeśli nie pracuje to odpracować społecznie te koszty
A ubezpieczenie OC nie odpowiada za szkody wyrządzone na drodze?
Pijany idiota który ją rozwalił powinien ją odbudować na własny koszt..Co tu jest za wątpliwość??