Reklama

Pierwszą po Bogu była nauczycielka rosyjskiego [Wspomnienia z PRL-u. Zuzanna Dudek]

Pamiętam, że gdy byłem młodszy, nauczycielka biła nas półmetrową linijką po rękach albo kazała stać lub klęczeć w kącie z podniesionymi rękami do góry. 

 

Wywiad przeprowadziłam z moim tatą, który urodził się w 1976r., a więc cały okres dzieciństwa przeżył jeszcze w czasach PRL-u. Mieszkał wtedy na wsi, a więc większość opowieści będzie dotyczyła tych realiów. 

ZOSIA DUDEK: Jak wyglądały codzienne zakupy, dostęp do sklepów i asortyment?

TATA: - Praktycznie wszystkie sklepy były takie same, a na prowincji handlem kierował GS, czyli Gminna Spółdzielnia. Więc wszystkie sklepy były prowadzone przez ten sam podmiot. Zdarzały się oczywiście jakieś wyjątki, np. prywatne piekarnie, ale całe ich zaopatrzenie musiało przejść przez kontrole GS-......

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 91% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 13/08/2024 20:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości