Reklama

Paweł Kowalski: To była młoda samica krogulca, ptaka z rodziny jastrzębiowatych. Pewnie goniła wróbla albo sikorkę

W piątek 1 grudnia około godziny 15 w okno domu pana Cezarego, który mieszka przy ulicy Krakowskiej, uderzył krogulec. Ptak spadł na ziemię. Radomszczanin szukał dla niego pomocy.

- Huk był ogromny - opowiadał nasz Czytelnik. 

Dzwonił najpierw Radomszczańskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Tam usłyszał, że dzikim ptakiem wolontariusze nie mogą się zająć. Nie mają takich możliwości. Na co dzień pomagają bezdomnym kotom i zwierzętom.

Kolejny telefon był do wydziału bezpieczeństwa i porządku Urzędu Miasta. Usłyszał tam, że ktoś po ptaka przyjedzie. A trzeci do Moniki Stelmaszczyk, weterynarz, która pracuje w radomszczańskim schronisku dla bezdomnych zwierząt, które prowadzi Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej.

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 80% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości