Nawet jeśli tysiąc mieszkańców w skali miasta wielkiej różnicy nie zrobi, to dziesięć tysięcy już tak. A chyba dobrze byłoby wiedzieć, z problemem o jakiej skali się mierzymy - Gazeta rozmawia z Markiem Turlejskim z firmy Datawise, jednym z autorów raportu „Czy wiemy, ile nas jest” poświęconego problemom z liczeniem populacji w Polsce
GAZETA RADOMSZCZAŃSKA: Udało wam się ustalić, ile osób mieszka w Radomsku?
MAREK TURLEJSKI: - Nie, chociaż nie taki był cel naszego raportu. Chcieliśmy pokazać problemy z liczeniem ludności w naszym kraju. Niestety, dziesięć osób nie jest w stanie zrobić spisu powszechnego w pół roku. Nie umiem zatem jednoznacznie powiedzieć, na ile realne są oficjalne statystyki w przypadku waszego miasta.
...
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 96% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Gdyby wywóz śmieci był płatny nie od osoby, to by można było tak liczyć. A tak każdy zaniża, jak może. To już lepiej zrobić akcje nie wiem - 50 zł dla każdego mieszkańca. Wtedy wyjdzie, że mieszka z 50 tysięcy. Następnie wyciągnąć średnią.
Gdyby wywóz śmieci był płatny nie od osoby, to by można było tak liczyć. A tak każdy zaniża, jak może. To już lepiej zrobić akcje nie wiem - 50 zł dla każdego mieszkańca. Wtedy wyjdzie, że mieszka z 50 tysięcy. Następnie wyciągnąć średnią.