Miasto planuje nasadzenia, projektuje nowoczesne skwery, zatrudnia specjalistów, tworzy spółdzielnię Hibiscus. Zdaniem wielu mieszkańców to mało. Może warto wspierać miłośników ogrodnictwa, którzy w mieście sadzą, pielęgnują rośliny, dzielą się sadzonkami?
Anna Rumocka, ar@radomszczanska.pl
Pani Stanisława (na zdj.) mieszka przy Piastowskiej 37. Spotykam ją w ogródku przed klatką. Rosną tu piękne hortensje, lilie i floksy, jest bardzo kolorowo. Pani Stanisława pielęgnuje rośliny.
Zagaduję.
- Mieszkam tutaj szesnaście lat, a o rabaty dbam tu od czterech. Wcześniej miałam kwiaty na Leszka Czarnego 15a, ale się stamtąd wyprowadziłam, więc przeniosłam rośliny tutaj. Wszystko ręcznie przesadzaliśmy z mężem. Także nie powiem, mąż też ma swój udział. Pomaga mi również w podlewaniu - mówi. - Jeszcze niedawno wodę nosiłam z trzecie......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 76% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze