Ta sprawa, historia, problem (niepotrzebne skreślić) ciągnie się od kilku lat. Mieszkańcy gminy Kobiele Wielkie, którzy swoich bliskich chowają na cmentarzu w tej miejscowości, wiele razy skarżyli się na to, że ksiądz Grzegorz Dzierżanowski, proboszcz parafii pw. św. Anny, mówiąc oględnie, bardzo słabo radzi sobie z utrzymaniem porządku na tej nekropolii.
Rok temu 1 listopada, czyli w Dzień Wszystkich Świętych, na cmentarzu w Kobielach leżały całe hałdy śmieci. A parafianie nie kryli swojego oburzenia, że nawet tego dnia trzeba patrzeć na wypalone znicze i wyrzucone na kupę stare wiązanki, bo ksiądz nie chce zapłacić za wywóz śmieci.
Ale i wcześniej otrzymywaliśmy sygnały, że dobrze nie jest.
- Ksiądz bierze niemałe pieniądze za każdy pogrzeb, a część z tego jest przecież na utrzymanie cmentarza i porządku na tym cmentarzu - słyszeliśmy od mieszkańców gminy.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 91% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze