Gdyby to nie była godzina 19, można by powiedzieć, że do kradzieży doszło w biały dzień. Ale o tej porze roku jest już jesienna szarówka, więc złodzieje wykorzystali sprzyjające okoliczności przyrody. Łupem przestępców padły… poduszka i kołdra, które suszyły się na balkonie...

Pani Joanna, mieszkanka jednego z bloków Radomszczańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, wyszła na balkon ok. 19, i zobaczyła, że wietrząca się tam od kilku godzin poduszka i kołdra... zniknęły.
- Nie spodziewałam się, że ktoś może ukraść pościel i teraz nawet się z tego śmieję, ale wczoraj wieczorem nie było mi do śmiechu, bo tę noc spędziłam bez poduszki - mówi Gazecie.
Radomszczanka postanowiła ostrzec innych mieszkańców, bo może to "pościelowa szajka", i lepiej być ostrożnym. Napisała post na Facebooku. Komentarze były różne.
- Otrzymałam informację od dwóch osób, że wieczorem widziały parę tzw. ludzi z marginesu, jak mówi sie potocznie na ludzi nadużywających notorycznie alkoholu, gdzieś w okolicy I liceum. Nieśli właśnie poduszkę i kołdrę. Ciekawe, że nikt z przechodniów nie zwrócił uwagi na to, że w poszewkach, bo przecież w sklepach takich nie sprzedają.
Pani Joanna nie zamierza zgłaszać sprawy na policję, nie będzie też szukać złodziei na własną rękę. Dodaje, że ma nadzieję, że dzięki pościeli tej parze było ciepło, w końcu noce już bardzo chłodne. - I że było im wygodnie, a sny mieli kolorowe.
Jednak żałuje, bo kołdra i poduszka były, jak mówi, super, a teraz trzeba kupować nowe. - Cóż, miałam je wnieść do mieszkania, ale dzieci mnie zaabsorbowały i zapomniałam. I tak pościel zmieniła właściciela. Ale teraz będę już ostrożniejsza - zapowiada na koniec.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze