Reklama

Pan Tadeusz: - Rachunek pani wrzuciła do skrzynki 18 lutego. Termin płatności? Minął 10. Kto zapłaci odsetki?

- Już pomijam, że na tym rachunku samo zużycie prądu ginie wśród chyba prawie dziesięciu kosztów stałych i zmiennych, z których nikt nic nie rozumie. Pomijam też, że wysoki jak diabli, bo prąd drogi. Tylko dlaczego dostaję go osiem dni po terminie płatności?!

Pan Tadeusz mówi głośno, momentami prawie krzyczy, bo trudno mu powstrzymać się od emocji.

- To wyglądało tak, że we wtorek 18 lutego o godzinie 13.40, specjalnie zapisałem godzinę - podkreśla Radomszczanin - pani podjechał i wrzuciła kopertę do skrzynki. Poszedłem ją wyciągnąć.

Rachunek mocno po terminie

To był rachunek za prąd z PGE.

- Otwieram i czytam. Długa lista opłat za posiadanie licznika, za to, że wisi na ścianie, za to, że działa, że w nocy działa wolniej, że jest z plastiku i trochę za to, że z metalu, no i za to, że elektrownia łaskawie pozwoliła się p......

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 91% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 19/02/2026 15:34
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości