Jak mówi Gazecie, ludzie twierdzą, że zostali zapisani na 9. - Wszyscy, że wszyscy na te godzinę. Dlaczego? Jedni na astrę zenecę, to nauczyciele, na drugą dawkę, i ci onkologiczny, na pfizera, wszyscy w jednym korytarzu i jednym gabinecie. To jakiś absurd - nie ukrywa emocji. I pyta, kto jest za to odpowiedzialny.
Kilka minut później pacjentka pisze do nas, że ludzi jest już ok. 70, stoją i czekają w różnych miejscach. - I ciągle ich przybywa.
Jak ustaliliśmy, dzisiaj w szpitalu szczepią dwa zespoły, dwóch lekarzy kwalifikuje, dwie pielęgniarki podają szczepionkę. Nawet jeśli powstała jakaś kolejka, to zostanie szybko rozładowana. Bo sam proces szczepienia to kilka minut.
[CZYTAJ] „Pobrano nawet próbki DNA". Nie ustalono, kto położył kartkę na grobie rodziców posłanki

Kolejka do szczepień w Szpitalu Powiatowym kilka minut po 9 rano
Standardowo zapisuje się dwóch pacjentów co pięć minut. Pacjentów prosi się, żeby przychodzili nie wcześniej niż 10 przed wyznaczoną godziną. To czas, w którym zdążą wypełnić ankietę, jeśli to druga dawka pójdzie jeszcze łatwiej. Potem na chwilę do gabinetu, na podanie zastrzyku, i jeszcze kilkanaście minut po szczepieniu na odpoczynek na krzesełku. A potem można wracać do domu.
- Jednak wciąż wielu pacjentów uważa, że musi przyjść pół godziny wcześniej, niektórzy chcą czekać jeszcze dłużej - słyszymy. - I wtedy tworzą się te kolejki, o których mówi ta pacjentka. Nie ma możliwości, żeby zapisać kilkadziesiąt osób na jedną godzinę, bo i tak fizycznie nie dałoby się ich zaszczepić. Stąd te 5-minutowe odstępy. Zespoły są dobrze przygotowane, znają procedurę, szczepienia idą szybko i sprawnie. Nie byłoby kolejek, gdyby pacjenci przychodzili kilka minut przed swoją godziną.
Słyszymy też, że jeśli jest taka potrzeba, w rezerwie pozostaje trzeci zespół, który można wezwać do szpitala, a na miejscu będzie po kilku minutach. Dzisiaj takiego wezwania nie było.
- Pytałam kilku osób i wszyscy mówią, że są na 9 - mówi pacjentka, która wysłała nam zdjęcia. - Do tego jak zapytać, któregoś z nauczycieli, czy przepuści osobę chorującą na nowotwór, to oczywiście nie, bo przecież jego zdaniem taka osoba może czekać w takim tłumie i ryzykować swoje życie...
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze