Reklama

Pacjentka: to cyrk! Szpital: niepotrzebnie przychodzą 20 minut wcześniej

- Jest 9, a korytarz pełen ludzi, nie ma odstępów, ludzie się denerwują, ogólnie wielka awantura i cyrk - mówi radomszczanka, która dzisiaj miała przyjąć drugą dawkę szczepionki w Szpitalu Powiatowym. Dla niej bardzo ważną, bo jest pacjentką onkologiczną, jest więc w grupie podwyższonego ryzyka. Nie spodziewała się, że będzie musiała czekać w wielkiej kolejce.

Jak mówi Gazecie, ludzie twierdzą, że zostali zapisani na 9. - Wszyscy, że wszyscy na te godzinę. Dlaczego? Jedni na astrę zenecę, to nauczyciele, na drugą dawkę, i ci onkologiczny, na pfizera, wszyscy w jednym korytarzu i jednym gabinecie. To jakiś absurd - nie ukrywa emocji. I pyta, kto jest za to odpowiedzialny.

Kilka minut później pacjentka pisze do nas, że ludzi jest już ok. 70, stoją i czekają w różnych miejscach. - I ciągle ich przybywa.

Jak ustaliliśmy, dzisiaj w szpitalu szczepią dwa zespoły, dwóch lekarzy kwalifikuje, dwie pielęgniarki podają szczepionkę. Nawet jeśli powstała jakaś kolejka, to zostanie szybko rozładowana. Bo sam proces szczepienia to kilka minut.

Reklama

[CZYTAJ] „Pobrano nawet próbki DNA". Nie ustalono, kto położył kartkę na grobie rodziców posłanki

Kolejka do szczepień w Szpitalu Powiatowym kilka minut po 9 rano

Standardowo zapisuje się dwóch pacjentów co pięć minut. Pacjentów prosi się, żeby przychodzili nie wcześniej niż 10 przed wyznaczoną godziną. To czas, w którym zdążą wypełnić ankietę, jeśli to druga dawka pójdzie jeszcze łatwiej. Potem na chwilę do gabinetu, na podanie zastrzyku, i jeszcze kilkanaście minut po szczepieniu na odpoczynek na krzesełku. A potem można wracać do domu.

Reklama

- Jednak wciąż wielu pacjentów uważa, że musi przyjść pół godziny wcześniej, niektórzy chcą czekać jeszcze dłużej - słyszymy. - I wtedy tworzą się te kolejki, o których mówi ta pacjentka. Nie ma możliwości, żeby zapisać kilkadziesiąt osób na jedną godzinę, bo i tak fizycznie nie dałoby się ich zaszczepić. Stąd te 5-minutowe odstępy. Zespoły są dobrze przygotowane, znają procedurę, szczepienia idą szybko i sprawnie. Nie byłoby kolejek, gdyby pacjenci przychodzili kilka minut przed swoją godziną.

Słyszymy też, że jeśli jest taka potrzeba, w rezerwie pozostaje trzeci zespół, który można wezwać do szpitala, a na miejscu będzie po kilku minutach. Dzisiaj takiego wezwania nie było.

Reklama

- Pytałam kilku osób i wszyscy mówią, że są na 9 - mówi pacjentka, która wysłała nam zdjęcia. - Do tego jak zapytać, któregoś z nauczycieli, czy przepuści osobę chorującą na nowotwór, to oczywiście nie, bo przecież jego zdaniem taka osoba może czekać w takim tłumie i ryzykować swoje życie...


Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości