Pamiętacie aferę z nauczycielką, która wyrzuciła do kosza jakiś plastikowy krzyż z przebrania na Halloween? Miała kobieta mnóstwo problemów, może nadal ma. Gromy się na nią posypały, straszono karami za obrazę uczuć religijnych. A gdy Donald Trump kpi z papieża, nasi rodzimi obrońcy wiary i świętego Kościoła Katolickiego milczą jak zaklęci.
Tomasz Nowak, ton@radomszczanska.pl
Może dlatego, że chodzi nie o naszego papieża, tego „prawdziwego”, a tylko o jakiegoś amerykańskiego? Tego nie wiem, zapytać nie ma kogo, bo i tak nie odpowiedzą. Ale ewidentnie widać, że podejście do obrazy uczuć religijnych jest w tych przypadkach diametralnie różne. Na oczach urósł nam kolejny święty polskiej prawicy, błogosławiony (na razie) Donald Trump.
Może być też tak, że obrońcy Kościoła z PiS-u milczą, bo są zajęci przeżuwaniem psa upieczonego w mikrofalówce czy jakimś innym piekarniku? Jest taki polski film, który oglądałem wieki temu i za nic w świecie nie rozumiałem ......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 92% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze