„Można czynić, co się komu żywnie podoba. Jednakże Komitet zastrzega sobie prawo ingerencji w razie całowania w kąciku własnej żony” - Tomasz Nowak pisze o karnawałowych zabawach w Radomsku
Tomasz Nowak, ton@radomszczanska.pl
Opierając się na wrażeniach wyniesionych z „Gazety Radomskowskiej” można powiedzieć, że od końca grudnia do końca lutego miasto i okolica żyły zabawami karnawałowymi. Bawili się dorośli, uczniowie, przedszkolaki. Bale organizowały różne środowiska społeczne. Jedni w małym gronie, inni na imprezie na kilkaset osób. Tak jak to było przyjęte od dziesięcioleci starano się wygenerować zysk przekazywany na jakiś cel społeczny. To cecha charakterystyczna tych zabaw. Pewnie były jakieś bale prywatne, albo nastawione na zysk organizatora, czyli typowo komercyjne. Ale o nich nic nie wiadomo. Cokolwiek mo......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 96% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze