Droga Redakcjo! Mam szczerą nadzieję, że opublikujecie mój list. Jestem Waszą stałą czytelniczką. Wierzyłam, iż obiektywnie podchodzicie do każdego tematu. Rozczarował mnie artykuł o Mini ZOO. Na pierwszy rzut oka wyłania się obraz tych okropnych „przeciwników samej idei ZOO” oraz właściciela Mini ZOO - Pana Ciesielskiego, który „kocha zwierzęta”, a jego biznes powstał z „miłości do zwierząt”.
Ach, Ci przeciwnicy ZOO! Nie pozwolą dzieciom pościskać świnki morskiej czy królika! No zwyrodnialcy! Jeszcze pewnie są przeciwni zwierzętom w cyrkach i chcą budować przejścia dla żab przy drogach! Oj, to nie są miłośnicy zwierząt; skargi piszą, donosy... A Pan Wojciech przecież z miłości do zwierząt to wszystko, z czystej miłości... Przepraszam, wzruszyłam się, łezka mi się w oku zakręciła. Ach! No i ta edukacja dzieci! Edukujmy, edukujmy, najlepiej w Mini ZOO. Uświadamiajmy od małego, wbijajmy w te puste łepetynki, że potrzebne są nam Mini ZOO! Tam nauczysz się szacunku do zwierząt młody człowieku, no i przy okazji „pościskasz”.
A teraz ......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 53% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jestem za ZOO i zwierzątkami z tej pani bije zazdrość Widać ta pani nigdy nie przytulała takiego kochanego sierściucha Czy dzieci o zwierzętach mają się dowiadywać tylko z podręczników
Szkoda, że Karakal umarł....zaraził się bakteria od jednego z setek ludzi którzy go glaskali na imprezie plenerowej.
Jestem za ZOO i zwierzątkami z tej pani bije zazdrość Widać ta pani nigdy nie przytulała takiego kochanego sierściucha Czy dzieci o zwierzętach mają się dowiadywać tylko z podręczników
Szkoda, że Karakal umarł....zaraził się bakteria od jednego z setek ludzi którzy go glaskali na imprezie plenerowej.