Na tym etapie to jest informacja handlowa i nie udzielam żadnych informacji - mówi właściciel działek położonych między ulicami Krakowską, Jasną, Armii Krajowej i Kasztelańską. A jego sąsiedzi pytają: czy naprawdę ktoś wybuduje nam tam bloki? Naprawdę nie ma lepszych miejsc w tym mieście?
W ostatnich latach w Radomsku mamy mieszkaniowy boom. Rosną kolejne bloki i rosną ceny za metr kwadratowy własnego „M”. Chętnych nie brakuje, mocno rozwinął się też rynek mieszkań na wynajem, poza tym to sposób na lokowanie pieniędzy, skoro w banku procent żaden.
- Tylko czy trzeba je stawiać wszędzie? Na przykład właśnie zaraz za naszymi oknami? - pytają mieszkańcy, którzy zgłaszają się do naszej redakcji. Jak podkreślają, z jednej strony mają już ruchliwą Krakowską, a z drugiej strony swoich działek mają zieleń, spokój i ciszę. Teraz między Krakowską, Jasną, Armii Krajowej, jak mówią, mają stanąć bloki.
- Zastanawia nas fakt, że ani prezydent, ani sąsiad nas nie informowali, że mają tu powstać bloki - słyszymy w jednej z rozmów. - Teraz możemy latem spotkać się z rodziną, zrobić grilla, odciąć się od tego, co dzieje się na Krakowskiej. W ogóle poczuć, jakbyśmy nie mieszkali w mieście. To wielka zaleta takiej lokalizacji.
- Może się okazać, że raczej trudno będzie wyjść na swoje podwórko za domem i mieć trochę prywatności, bo ktoś z okna bloku będzie wszystko widział - dodaje inny mieszkaniec. - Jak będę miał blok za płotem, będę dla tych wszystkich ludzi widoczny jak na dłoni. Nie po to mieszkam w domu, żeby krępować się z niego wyjść.
Mieszkańcy zwracają też uwagę na stan swoich domów. Obawiają się, że przy budowie kilku bloków, która trwać będzie miesiącami, ściany w ich domach mogą zacząć pękać. - Tak jak stało się w przypadku kilku domów przy Jasnej, a tam budowano drogę. Mówią też o drzewach, które rosną na działce należącej do ich sąsiada. Pytają, czy zostaną wycięte? Pewnie tak - zastanawiają się.
- Chcemy, aby prezydent dopuścił nas do głosu w tej sprawie. Co mamy zrobić, aby nas zauważył?
W tych rozmowach pojawia się oczekiwanie, żeby bloki nie powstały, a jeśli już, to najwyżej z jednym piętrem, nie wyższe niż domy. I żeby może właściciele działek jeszcze się zastanowili, czy na pewno tutaj i na pewno bloki?
- To na razie informacje handlowe i nie udzielam żadnych informacji - odpowiada na nasze pytania Fabian Kucharski, właściciel części terenu, o którym mowa. Mieszka przy ul. Krakowskiej i prowadzi tam firmę. Chce wiedzieć, którzy sąsiedzi mają takie obawy, skąd w ogóle informacje, że ktoś tu będzie bloki budował, bo nawet jeśli, to na pewno nie on.
Nie chce zdradzić czy są takie plany, czy ma w nich udział. W trakcie krótkiej rozmowy stwierdza w pewnym momencie, że tu nic nie będzie budowane, on ma za domem pole, hoduje zwierzęta. Powtarza, że nie będzie udzielał żadnych informacji na tym etapie, że działek jest więcej, a to oznacza, że i właścicieli też kilku.
A co do sąsiadów, to przecież mają oni swoje drogi dochodzenia ewentualnych roszczeń. On z nimi na ten temat nie rozmawiał, nikogo o niczym nie informował. - I nikt z sąsiadów też do mnie w tej sprawie nie przyszedł - dodaje na koniec.
Jak poinformowano nas w urzędzie miasta, teren, o którym mówią mieszkańcy, przeznaczony jest pod zabudowę. Urzędu jeszcze o takiej inwestycji nikt nie informował.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze