No i stało się to, co musiało się stać. PSL postanowił przejąć inicjatywę i ogłosił, że złoży w sejmie projekt znoszący dwukadencyjność w samorządzie. Sami samorządowcy też coś poprzez swoich ludzi zaczęli w tej sprawie działać w senacie (mają nawet partię zakładać), ale to się jakoś nie przebiło do opinii publicznej.
Tomasz Nowak, ton@radomszczanska.pl
Co innego słowa Władysława Kosiniaka-Kamysza. Ten ma donośniejszy głos, więc obwieścił światu, że to wielka niesprawiedliwość się stała, że wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast mogą startować tylko dwa razy. W końcu prawem człowieka-samorządowca jest zasiedzieć się w gminie (im mniejszej, tym łatwiej) aż się człowiekowi nie znudzi. „Czas przywrócić pełną samorządność wspólnotom lokalnym. Niech małe ojczyzny decydują same o sobie!” - zagrzmiał w Internecie szef ludowców. Głos ten dobywa się z przedsionka politycznego piekła, czyli 4 proc. poparcia (wg. ostatniego sondażu). Tem......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 89% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze