Właściwy ksiądz na właściwym miejscu potrafi ludzi zmobilizować. Niby laicyzacja społeczeństwa postępuje, ale parafia wciąż odgrywa poważną rolę społeczną. Z poważnym zasobem materialnym.
Tomasz Nowak, ton@radomszczanska.pl
Jak ksiądz w parafii chce, to dużo dobrego może. Przykładem jest ksiądz Mariusz Jędrzejczyk ze Strzałkowa. Wziął się za remont kościoła, odnowił polichromie, nawet książkę o historii swojej świątyni zamówił. I jeszcze na motocyklu jeździ, i dla takich samych pasjonatów moto święconkę organizuje. Fajny jest ten ksiądz - i nie jest to moje zdanie, bo rozmawiałem z nim może ze dwa razy. Ale tak o nim mówią parafianie. To znaczy mówili wtedy, kilka lat temu, gdy zaczął odnawianie kościoła i tym się zainteresowałem. Sądząc po ostatniej akcji z domem dla parafianki poziom fajności utrzymuje się na wysokim poziomie, a może właśnie znacząco wzrasta?
Właściwy ksiądz na właściwym miejscu potrafi ludzi zmobilizować. Niby laicyzacja społeczeństwa postępuje, ale parafia wciąż odgrywa poważną rolę społeczną. Z poważnym zasobem materialnym. W mojej na przykład parafii zamontowano właśnie w dużych oknach witraże. Chyba jakieś 300 tys. kosztowały. Ładniej na pewno jest, ale czy chwały panu Bogu z tego powodu przybędzie, to już taki pewny nie jestem. W kategorii przypodobania się Najwyższemu chyba jednak Strzałków bije na głowę Radomsko. Wykazali się tam na swój sposób odpowiedzialnością społeczną. Podobnie jest z innym księdzem, Zbigniewem Wojtyskiem, póki co wikariuszem, który z kolei wokół parafii skupia młodzież i ciągnie ją w stronę sportu.
Po co istnieje Regionalna Izba Przemysłowo-Handlowa tak do końca nie wiem. Bo nie muszę wiedzieć. Skoro ją założyli 25 lat temu, mają członków, którzy ją utrzymują, to chyba jest im potrzebna. Co roku organizują Radomszczańskie Forum Przedsiębiorczości. Wstęp jest wolny, więc kiedyś zajrzałem na jakąś debatę. Na swoje ćwierćwiecze RIPH organizuje spotkania z ekspertami. W czwartek wybrałem się na spotkanie z byłym dyplomatą, a obecnie dziennikarzem, Witoldem Juraszem. Na co dzień często czytam go w Onecie, więc jak była okazja posłuchać na żywo, to skorzystałem.
Tak, wiem, pewnie już ktoś sobie powiedział w myślach, a może i na głos, o „der Onet”. Jurasz też o tym mówił, ale żartobliwie. Bardzo lubi na spotkaniach z prawicowcami powiedzieć, że jest z „der Onet”, a potem walić w Niemców. Bo jest wobec nich krytyczny, to znaczy w stosunku do ich polityki wobec Rosji przed 2022 roku. Spotkanie było długie, ponad dwie i pół godziny. Pełne analiz, przemyśleń i anegdot ze świata polityki i dyplomacji. Streszczał nie będę, bo to nie to samo, co usłyszeć na żywo. Ci, co nie byli, niech słusznie żałują.
Po spotkaniu podszedłem do Andrzeja Kędry, nowego prezesa RIPH-u, któremu gratuluję wyboru i życzę powodzenia. Pogratulowałem też pomysłu na takie spotkania z ekspertami. Pan Andrzej pokiwał głową i z żalem powiedział, że, niestety, frekwencja była mała. Jakaś zupełnie mała nie była, ale nie można powiedzieć, że sala była pełna. Tak to, niestety, jest z takimi spotkaniami. Organizator zawsze się najbardziej denerwuje, czy w ogóle ktoś przyjdzie. Znam to 20-letniego doświadczenia w PTH. Więc jeśli RIPH może sobie na to pozwolić, to osobiście proszę o więcej takich spotkań.
Czegoś takiego w Radomsku brakuje. Jeśli ktoś „ze świata” do nas przyjeżdża, to przeważnie są to politycy, zwłaszcza ci prawicowi. O tym, że brakuje mi tych z centrum i lewicy, już kiedyś pisałem. Jeśli po mieście będzie się rozchodzić informacja, że na takim spotkaniu było fajnie, to z czasem frekwencja będzie coraz większa. Jest coś takiego jak społeczna odpowiedzialność biznesu. Spotkanie z takim ekspertem jak Witold Jurasz, który potrafi powiedzieć, że w konflikcie o ambasadorów winne są obie strony, rządowa i prezydencka, jest elementem działań prospołecznych.
Posłanka Marcelina Zawisza z Partii Razem wzięła się za Romana Radczyca, wójta gminy Radomsko. Robi on podejście do likwidacji maleńkiej szkoły w Dziepółci. A że „Partia Razem opowiada się za szerokim dostępem do edukacji oraz za zachowaniem mniejszych placówek oświatowych, które często pełnią również ważną rolę w życiu lokalnych społeczności” - to wzięli niecnego wójta na politycznego grilla. Rzeczona posłanka postanowiła podjąć interwencję poselską w tej sprawie. „Nie możemy dopuścić do tego, by zamykano kolejne szkoły publiczne. Ich utrzymanie powinno być traktowane nie jako koszt, lecz jako inwestycja w przyszłość kolejnych pokoleń” - grzmi. Niby słuszny to głos, ale gminna ekonomia ma swoje prawa. Dzieci nie zostaną pozbawione prawa do nauki, będą się uczyć w większej, zbiorczej szkole, do której gmina je zawiezie.
Nieliczne komentarze pod postem na profilu partii też pokazywały absurd sytuacji, gdzie liczba personelu szkolnego jest równa czy nawet większa niż liczba uczniów. Oburzenia Razem w tej sprawie nie podzielam, ale chciałbym u nas zobaczyć jakiegoś znaczącego polityka tej partii. Bo ten nurt lewicowy jest w Radomsku zupełnie niewidoczny. Nie licząc apelu, by Radomko zerwało stosunki z miastem partnerskim w Izraelu, nie znam żadnej ich aktywności w naszym powiecie. Ludzi z nimi związanych też nie znam. Chętni bym posłuchał na żywo na przykład Adriana Zandberga. Co się z tej sprawy ze szkołą wykluje, nie wiadomo. Póki co nie ma innego wyjścia, jak czekać aż się okaże, czy powiedzenie „polegać jak na Zawiszy” wciąż jest aktualne. Czy może ukujemy inne, bije pianę (polityczną) jak Zawisza z Partii Razem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze