Chodzi za mną piosenka Maryli Rodowicz „Rozmowa przez ocean”. I tak mi się ułożyła parafraza. „Jest sobota, za oknem świt/I Radomsko pachnie smogowo/Od niedawna lata nad nami dron/Daję słowo”. Wystarczy, dalej nie brnę, bo to jednak chyba profanacją pięknego tekstu pachnie
Tomasz Nowak, ton@radomszczanska.pl
Dron ponoć lata, po zmroku ładnie się nawet prezentuje, niby UFO jakieś, tak wygląda swym świecącym jestestwem. Nieduży jest, pomarańczowy, z natury swej delikatny - mgły i niskiego ciśnienia nie lubi. Ma dwóch naziemnych przyjaciół, z których u jednego po szkoleniu okazało się, że dronować nie może. Trzeba szkolić kolejnego.
Dron trochę już polatał, powdychał, ale póki co, mało kogo za dym złapał. Miejmy nadzieję, że to tylko trudne początki i będzie lepiej. Żeby sprawę ułatwić, żeby dron się nie zniechęcił, to odsyłam na profil Facebookowy Pawła Grzywacza, który przez kilka ......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 82% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze