Reklama

Nowak: Moglibyśmy przyjmować życzenia, ale żadne czynniki urzędnicze i społeczne na to jeszcze nie wpadły [Komentarz]

Pani Dana przyznała się nam, że gada z cukrem. A właściwie, że to różnego rodzaju słodycze do niej zagadują, czasami nachalnie, że nie sposób ich zignorować. Mam tak samo, ale ja jestem w trochę lepszej sytuacji. Do mnie też słodycze mówią, ale cicho. Jeśli są na odległość wzroku, to ich wołanie słyszę doskonale i co najgorsze jestem podatny na ich wpływ.

Tomasz Nowak, ton@radomszczanska.pl

Jak nie widzę, to często o nich zapominam. Mimo tego jeszcze całkiem niedawno zbliżałem się do setki. Sto kilogramów mojego jestestwa naprawdę mnie przeraziło, tym bardziej, że sprawa wydawała się być rozwojowa. 

Postanowiłem biegać. Tak z marszu, z duszą na ramieniu, że po kilkuset metrach padnę. Weź sobie opaskę (chodzi o tę imitację zegarka), będziesz wiedział ile przebiegłeś - mówi żona. No to wziąłem, potem córka dała swoją. I okazało się, że ten chiński badziew za każdym razem pokazuje co innego. 

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 86% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości