Nasze starostwo znalazło się w krajowej awangardzie firm i instytucji, które w praktyce, na żywym organizmie, będzie testować krótszy tydzień pracy. Teraz etatowy urzędnik nie będzie pracował 40 godzin w tygodniu, a o pięć mniej. Starostwo dostało na to milion złotych. Próba ma trwać rok.
Tomasz Nowak, ton@radomszczanska.pl
Agnieszka Dziemianowicz-Bąk ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z Lewicy mówi, że coraz więcej pracowników to osoby starsze, coraz więcej kobiet chce łączyć pracę z wychowywaniem dzieci i dlatego skrócony czas pracy to dobry pomysł. Pilotaż jest potrzebny, by sprawdzić czy na tym się zyskuje czy traci. Warto dodać, że we Francji 35-godzinny tydzień pracy funkcjonuje od lat. Tylko że tam związki zawodowe są bardzo silne, a kraj uchodzi za państwo opiekuńcze. Francuzi zdążyli się do tego już przyzwyczaić. U nas na razie dominuje przekaz, że to wyrzucanie pieniędzy w błoto.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 91% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze