Od dawna nosimy w portfelach karty płatnicze. Jeszcze całkiem niedawno można było zapłacić kartą, ale często nie było gdzie. Bo sklepy musiały za tę dogodność dla klienta oddać część zysków. Dopiero od niedawna te opłaty są bardzo małe. Płacę więc kartą nawet w piekarni, na codziennych zakupach.
Tomasz Nowak, ton@radomszczanska.pl
Kilkuzłotowa płatność nie robi już na nikim wrażenia. Co nie znaczy, że terminale płatnicze są wszędzie. Do tego jeszcze daleko. Odzwyczaiłem się od noszenia gotówki, rzadko kiedy mam przy sobie pieniądze. Czasami powoduje to pewne komplikacje, ale rzadko i niewielkie.
Potrzebowałem ostatnio wziąć z bankomatu większa kwotę i okazało się, że mogę wypłacić jednorazowo jedynie 500 zł. Musiałem więc powtórzyć operację cztery razy. Płacąc tymi pieniędzmi poprosiłem o chwilę, żeby je ułożyć, przy każ......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 87% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze